Niekonwencjonalna broń do zabijania

Bardzo charakterystyczna dla KGB w pierwszych latach istnienia tej instytucji była wiara w silę trucizn. We wszystkich ujawnionych zamachach agenci KGB używali właśnie trucizn. Prawdopodobnie wszystkie pochodziły z laboratorium, które powstało już na początku lat dwudziestych. W 1937 roku na czele tego laboratorium stanął wybitny naukowiec profesor Majoronowski, który do tego czasu pracował w instytucie biochemii. To straszne miejsce nazywano laboratorium X. w laboratorium X funkcjonowało pomieszczenie niczym nie różniące się od zwykłego ambulatorium. Tam wprowadzano więźniów pod pretekstem zaszczepienia ich przeciwko chorobom, szerzącym się w więzieniu. Więźniowie szli spokojnie, nie podejrzewając podstępu, aż do ostatniej chwili. Pierwszy miał zginąć Gieorgij Okolowicz, działacz antybolszewicki, jeden z przywódców emigracyjnej organizacji NTS, działającej w Niemczech. W lutym 1954 roku pojechał do niego zabójca, Nikołaj Chochlow. Uzbrojony w broń, przypominającą z zewnątrz zwykłą papierośnicę i nawet kiedy otworzyło się ją, widać było papierosy, ale między nimi wystawała niewielka lufa i wystarczyło nacisnąć na spust, aby zadziałał mechanizm ukryty w wewnątrz, który powodował eksplozję niewielkiego ładunku. Pocisk przebijał jedynie skórę, a potem uwalniał truciznę, która zabijała. Śmierć następowała w ciągu kilkunastu sekund. fotografia ślubna | dom | sesje zdjęciowe kraków | fotografia ślubna kraków | Rekuperacja szczecin | zaproszenia ślubne | wygeneruj zdjęcia z programu trudne sprawy przez generator trudnych spraw na foteczka.net, za darmo! | chirurgia stomatologiczna warszawa

Historia

Nie zawsze to co było kiedyś - jest dziś.

- Paulo Daneti