Odpowiedź

Czas na ripostę.Kalkulacja taka okazała się fatalną pomyłką. Moż­na się było bowiem spodziewać, że prowadzący politykę „twardej ręki" konserwatywny rząd Margaret Thatcher odpowie siłą na siłę. Zresztą, jak twierdzą niektórzy, „Żelazna Dama" także była w tym czasie bardzo niepopularna w swoim kraju i erupcja emocji patriotycznych, jaką z pewnością wywołałby konflikt zbrojny, mogła tylko wzmoc­nić jej pozycję polityczną. Z tego powodu później pojawiły się zarzuty, że rząd brytyjski celowo sabo­tował wszelkie próby pokojowego rozwiązania kryzysu falklandzkiego. Chociaż w publicznych wypo­wiedziach członkowie rządu brytyjskiego okazy­wali zaskoczenie działaniami Argentyny, to jed­nak już wcześniej raporty wywiadu skłoniły ich do podjęcia pewnych działań wstępnych - wśród nich wysiania okrętu podwodnego o napędzie jądrowym Spartan w kierunku południowego Atlantyku. Kiedy nadeszły wiadomości o inwazji, Wielka Brytania zażądała od Argentyńczyków opuszcze­nia wysp, uzyskując poparcie ONZ i EWG. John Nott, sekretarz obrony Wielkiej Brytanii, ogłosił, że organizowana jest akcja zbrojna. Nie­mniej jednak żadna ze stron nie wypowiedziała oficjalnie wojny, dzięki czemu przyszły konflikt za­chował lokalny charakter. Intencje brytyjskie były w tym względzie bardzo przejrzyste - strefą wojny ogłoszony został 320-kilometrowy obszar wokół wysp, w granicach którego zaatakowany mógł być każdy okręt. fotopuzzle | bank głosu | Profesjonalne ulotki na każdą okazję. | automatyka do bram | dom | powierzchnia magazynowa | narzędzia do diagnostyki silnika poznań

Historia

Nie zawsze to co było kiedyś - jest dziś.

- Paulo Daneti