O wersalu i dramatopisarzach

Dramatopisarze

W pałacu wersalskim mieszkało tysiące dwo­rzan, więc król musiał dbać o to, by zapewnić im rozrywki. Kwitł hazard, przy czym w grę wcho­dziły często duże pieniądze, a oszustwo nie nale­żało do rzadkości. Wieczorami oglądano przed­stawienia teatralne, zarówno artystów profesjo­nalnych, jak i amatorów, pokazy sztucznych ogni lub popisy baletowe. Król, który uważał się za dobrego tancerza, sam niejednokrotnie brał udział w takich pokazach. Podczas jednego z takich wieczorów przedsta­wiono Ludwikowi XIV świetnego dramatopisa-rza o nazwisku Molier (jego prawdziwe nazwisko brzmiało Jean Baptiste Poąuelin, 1622-73), któ­rego sztuki do dziś nie straciły na aktualności. Król nie tylko docenił kunszt pisarski Moliera, ale też prawdziwie się z nim zaprzyjaźnił. Został nawet ojcem chrzestnym pierwszego dziecka genialnego komediopisarza. Podobnie jak wielu innych wybitnych twórców, Molier był wnikliwym obserwatorem ludzkiej natury i bezwzględnie wyśmiewał pretensjo­nalność oraz hipokryzję ówczesnego społeczeń­stwa. W komediach, takich jak Don Juan (1655), Mizantrop (1666), czy Skąpiec (1668), autor bez­kompromisowo obnaża prawdziwe motywy ludz­kiego postępowania. Najwybitniejszymi twórcami tragedii w cza­sach panowania Ludwika XIV byli Jean Racine (1639-99) oraz Pierre Corneille (1606-84). Dwie tragedie Corneille'a - Cyd (1636) i Poleukt pomię­dzy obowiązkiem a pożądaniem. Dylemat ten nie był obcy samemu królowi, który dla małżeństwa z rozsądku, z infantką hiszpańską, zmuszony był porzucić ukochaną Marię Mancini, kuzynkę kar­dynała Mazarin. Kredyty Gotówkowe | buty sportowe | Serwery www i hosting dla Ciebie! | panattoni park | Ulotki Poznań | dom | filmy reklamowe

Historia

Nie zawsze to co było kiedyś - jest dziś.

- Paulo Daneti